platforma blogowa portalu głos koszaliński

Inne spojrzenie: „Ostatni to romantyk…”

Miałem siedem, może osiem lat, gdy po raz pierwszy spotkałem się z Andrzejem Wajdą.

POLECHONSKI_PIOTR

Czytaj dalej…

Recenzja. „Wołyń” – w imię ofiar

To nie jest najlepszy film Smarzowskiego, robił już lepsze ( chwilami szwankuje rytm opowieści, niektóre wątki się nagle urywają, inne niepotrzebnie się pojawiają). Ale z pewnością jest to jego film najważniejszy i warto go zobaczyć. Tym razem Wojciech Smarzowski podjął się nie tyle zrobienia filmu, ile wypełnienia misji i z tego zadania wywiązuje się perfekcyjnie. Rzeż wołyńska została zapomniana w czasach PRL-u, a potem przez polityczne elity III RP, a tymczasem jej ofiarom – jak każdego innego ludobójstwa – należy się pamięć. I Smarzowski postanowił o tym przypomnieć i nam i Ukraińcom, bo obu narodom jest to bardzo potrzebne. – Nigdy żadnego pojednania nie zbuduje się na niepamięci – mówi swoim filmem polski reżyser. I ma rację.

Wojciech Smarzowski nie dał się wtłoczyć w ramy politycznej poprawności i nie wpadł w pułapkę czarno-białych uproszczeń. Jego „Wołyń” jest zniuansowany, pokazujący różne odcienie ówczesnej sytuacji w tym regionie, jak i różne dramatyczne postawy w czasie samej rzezi. Sygnalizuje, że polityka II Rzeczpospolitej wobec Ukraińców zahaczała o rasizm, że pomimo to polscy i ukraińscy sąsiedzi żyli w miarę zgodnie, że byli tacy Ukraińcy, którzy ratowali Polaków w czasie pogromu, że były akcje odwetowe ze strony polskiej. Ale jednocześnie ani przez chwilę nie udaje, że można tu postawić znak równości pomiędzy tym, co spotkało Polaków z krzywdą Ukraińców. Żadne represje nie usprawiedliwiają rozrywania ludzi końmi, obdzierania ze skóry, obcinania kobietom piersi, palenia żywcem kilkuletnich dzieci (okrucieństwo jest tu pokazane dosadnie, ale jest go tu tyle, ile być musiało, nie więcej).

Smarzowski pokazuje ofiary i głównego zbrodniarza: skrajny nacjonalizm, który miłość do ojczyzny zastępuje nienawiścią do obcych. Pokazuje, że Polacy na Wołyniu ginęli, bo ówcześni liderzy ukraińskich organizacji niepodległościowych, na zimno przygotowali akcję wymordowania tysięcy Polaków tylko dlatego, że ci byli Polakami. I jeżeli przeciw komuś ten film jest zrobiony to przeciw fanatycznemu nacjonalizmowi, który tutaj ma twarz ukraińską, ale jego wirus nie ma narodowości i może objawić się wszędzie. Także wśród nas.

Piotr Polechoński

                                                                                                                                                                           POLECHONSKI_PIOTR

Od redaktora: Nauczyciele pikietują

Tematem dnia w mediach pewnie będą dziś pikiety Związku Nauczycielstwa Polskiego przeciwko reformie edukacji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czytaj dalej…

Od redaktora. Mundur nadal przyciąga

Wczoraj w Kołobrzegu, a dziś w Darłowie. Uczniowie Zespołów Szkół Morskich w tych miastach staną się (lub już się stali) – poprzez uroczyste ślubowanie – pełnoprawnymi członkami szkolnych społeczności. Dlaczego wspominam akurat te szkoły? Ponieważ nie mają one problemów z naborem nowych uczniów. Nie odczuwają, jak wiele innych szkół, braku dopływu kandydatów wynikającego z niżu demograficznego. Młodzież wierzy, że zdobyty w nich zawód pomoże im znaleźć atrakcyjną pracę.

 

W dzisiejszym Głosie piszemy także o kolejnej edycji „Nocnej Ściemy” – fenomenalnej lokalnej inicjatywy skierowanej do osób kochających ruch na świeżym powietrzu. A że bieganie w naszym kraju staje się coraz bardziej popularne, to i lista uczestników imprezy szybko się powiększa. Dla niezdecydowanych – pospieszcie się, bo do startu zostało niewiele czasu.

 

Marcin Stefanowski

MARCIN_STEFANOWSKI_3a

Od redaktora. Sprawdzą nas Duńczycy

Już w najbliższą sobotę przekonamy się, czy remis naszych piłkarzy z Kazachstanem to był tylko wypadek przy pracy, czy też w nieźle funkcjonującej reprezentacyjnej maszynie Adama Nawałki coś się zacięło. Czy za ciągle takimi samymi zdaniami naszego selekcjonera (często brzmiącymi jak najgorszy banał) kryje się trenerski mistrz, jakiego nie mieliśmy od czasów Kazimierza Górskiego, czy też dobry wynik we Francji to był przypadkowy sukces, a nie drobiazgowo przygotowany dobry wynik.

 

Jak na razie wiary w naszych piłkarzy nie tracą ani kibice, ani – co szczególnie ważne – bukmacherzy, a gdy w grę wchodzą pieniądze, to wiadomo, że serce jest na drugim planie, zwycięża rozsądek (zobaczcie tekst obok). Bez wątpienia to dobry prognostyk przed sobotnim spotkaniem i liczę na to, że Duńczycy zejdą z boiska pokonani. W innym razie mundial w Rosji oddali się niebezpiecznie daleko.

 

Piotr Polechoński

POLECHONSKI_PIOTR

Od redaktora: Dobre dzieła z dala od zgiełku

Żyjemy – jak to głosi chińskie, ostrzegawcze przysłowie – w ciekawych czasach.

POLECHONSKI_PIOTR

Czytaj dalej…

Od redaktora. Czarny Protest, PiS w pułapce

Jak na własne życzenie zacząć zjazd po równi pochyłej i dolać polityczne paliwo opozycji, która bezradnie kręciła się już w kółko? Tak, jak zrobiło to Prawo i Sprawiedliwość. Według najnowszych badań poparcie dla PiS po raz pierwszy od dawna nie przekroczyło 30 procent, a Nowoczesna zahaczyła o 25 procent. Takie wyniki to skutek pułapki, w którą PiS wpędziło się samo. Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości nie chcąc wprost odrzucić społecznego projektu „Stop Aborcji” i narazić się katolickim środowiskom skierowało projekt do prac w komisjach licząc na to, że tam ugrzęźnie na tak długi czas, że ludzie o całej sprawie zapomną.

 

Tak się jednak nie stanie, bo w tym samym czasie posłowie PiS odrzucili drugi społeczny projekt, który aborcyjne prawo maksymalnie liberalizował. Tym samym PiS po pierwsze złamał swoją przedwyborczą obietnicę, że każdy obywatelski projekt za rządów tej partii zostanie skierowany do prac w Sejmie, a po drugie to właśnie PiS stało się w Polsce symbolem tej siły, która chce zakazać aborcji w każdej sytuacji, nawet gdy ciąża jest wynikiem gwałtu (pomimo, że to nie PiS jest autorem projektu, który to zakłada).

 

Efekt? Antypisowskie, pospolite ruszenie w postaci rozlewającego się po kraju „Czarnego Protestu”, które można oficjalnie lekceważyć, przypisywać mu tylko i wyłącznie polityczne inspiracje – jak czynią to politycy PiS – ale nie zmieni to w niczym rzeczywistości, która jest taka, że oto polityczna żonglerka kwestią aborcji zaktywizowała część społeczeństwa, która to część w swojej zdecydowanej większości protestuje nie dla doraźnych, politycznych interesów, ale naprawdę w imię tego, co jest dla protestujących ważne, co ich bezpośrednio dotyka.

 

W przekonaniu tych na czarno ubranych kobiet władza chce ograniczyć ich wolność wyboru, a to już jest na tyle czytelny i zrozumiały powód do obywatelskiego protestu – w przeciwieństwie do enigmatycznego sporu o Trybunał Konstytucyjny, który dał paliwo opozycji tylko na krótki czas – że właśnie PiS został zepchnięty do sondażowej defensywy. I może już się z niej nie wydobyć.

 

Piotr Polechoński

POLECHONSKI_PIOTR

Do redaktora: Szczepienie, czy grypa?

Z roku na rok przybywa rodziców, którzy są przeciwni szczepieniom dzieci. Z najnowszych badań przeprowadzonych przez Uniwersytetu Warszawki wynika, że w Polsce od 10 do 12 proc. rodziców jest przeciwnych szczepieniom. Niedawno pięcioro amerykańskich lekarzy postanowiło w dość oryginalny sposób wytłumaczyć rodzicom, dlaczego szczepienia są tak ważne. Ich argumenty są proste i bezpośrednie. Wszystko po to, by trafić do jak największej liczby nieodpowiedzialnych rodziców i uświadomić im, czym grozi nieszczepienie dzieci. Z pewnością argumenty typu „Nie mogę, k***a, uwierzyć, że w ogóle musimy to tłumaczyć” lub „Pamiętasz, jak miałeś polio? Nie pamiętasz, bo rodzice cię, k***a, zaszczepili” zostaną na długo w pamięci amerykańskich rodziców. A oto chodziło. Nie mam też żadnych wątpliwości, że podobna kampania przydałaby się w Polsce, co m.in pokazuje stan zachorowań na grypę w naszym regionie. Piszemy o tym dzisiaj na stronie 3.

Piotr  Polechoński 

POLECHONSKI_PIOTR

Od redaktora. Mała sprawa na do widzenia

Przyznaję – nie najważniejsza z punktu widzenia informacyjnej wagi – ale polecam uwadze. Bo śmieciowa. – Lepiej jest segregować śmieci – mówi Hania Wszendybył z koszalińskiej „piątki” (str. 5). – Moi rodzice tak robią. Osobno wyrzucamy papiery, osobno plastiki i szkło. Dziś zobaczyłam, jak dużo jest tu śmieci…

 

Nie mam zwyczaju komentować eventów firmowych – zwykle organizowanych pod szlachetnym pretekstem, w istocie zaś dla promocji. Czasem jednak trzeba zrobić wyjątek – za tzw. dzień otwarty na sianowskim „wysypisku”, które obejrzały przede wszystkim dzieci, należy się koszalińskiemu PGK pochwała. Wiem, to banalne, ale to prawda, że czym skorupka… W efekcie jednak rzadziej w przyszłości będziemy porać się z cwaniactwem w postaci śmieci wyrzucanych „za płot”.

 

Czemu to tekst na do widzenia? Po dwóch latach pracy w redakcji „Głosu”, miłych, bo 25 lat temu to tu zaczynałem dziennikarską karierę, mam nowe wyzwanie.

 

Piotr Kobalczyk Obraz Obraz PIOTR_KOBALCZYK2

Od redaktora: „Pecunia non olet”

W roku 70 naszej ery rzymski cezar Wespazjan opodatkował publiczne toalety.

POLECHONSKI_PIOTR

Czytaj dalej…