platforma blogowa portalu głos koszaliński

Od redaktora naczelnego

Pewnie nie jestem w tym odosobniony, ale mam nie najlepsze zdanie o naszych politykach. Absolutnie wszystkich opcji. Od partii najmniejszych, po te największe. Tzn. nie mam nic do polityków osobiście, ale do tego, jak wykonują ten niełatwy, przyznaję, zawód. To, co się obecnie dzieje, jest moim zdaniem tej polityki karykaturą. W słowniku języka polskiego słowo polityka ma kilka znaczeń, ale jedno mnie szczególnie ujęło.
Wg tej definicji polityka to „zręczne i układne działanie w celu osiągnięcia określonych zamierzeń”. No nie dostrzegam tej zręczności i układności zupełnie. To raczej wyważanie drzwi łomem niż maestria, excuse moi, kasiarza Kwinto. Żeby być dobrze zrozumianym. Jestem za sporem w polityce, który w zasadzie jest kwintesencją polityki. Spór bardzo często pozytywnie napędza dyskusję. Ale spór zakończony pragmatyczną konkluzją. A nie spór jako totalna wojna wszystkich ze wszystkimi.
Piszę to wszystko w kontekście dzisiejszego wywiadu w „Głosie”, bardzo ciekawego zresztą, z minister edukacji Anną Zalewską. Opowiada ona o reformie ciekawie i z pasją. Ale obecny rząd wchodzi w koleiny swoich poprzedników z PO, która wprowadzała, słuszne we własnym mniemaniu, zmiany w oderwaniu od wielu opinii. Choćby w sprawie sześciolatków, gdzie zupełnie zlekceważono głos społeczeństwa.
Co będzie miała minister Zalewska ze swojej ukochanej reformy, kiedy przyjdzie nowy rząd i zapragnie wszystko odkręcić. Aby zrobić swoją, tę najlepszą reformę? Jest dosłownie kilka obszarów życia, a do nich na pewno zalicza się system oświaty, być może zdrowotny, ubezpieczeń i jeszcze jakiś, w których jako taki konsensus jest absolutnie nieodzowny. Czy naprawdę tak ciężko powiedzieć: oto nasz projekt, co o nim sądzicie, porozmawiajmy? Mamy determinację zmian, ale chcemy waszej opinii. Chodzi o to, aby nie tylko wysłuchać racji drugiej strony, ale i ją uwzględnić. Z kolei druga strona od tej dyskusji nie powinna się ani odżegnywać, ani jej unikać w interesie doraźnego sporu. Chodzi o to, aby koło reform w tych sprawach nie toczyło się bez końca. Może takie myślenie trąci naiwnością, a takiego myślenia polska polityka raczej nie znosi. Tym gorzej dla niej. Niestety.
Krzysztof Nałęcz
nalecz

2 komentarze do “Od redaktora naczelnego”

  1. Anonim napisał(a):

    Witam Tak samo można powiedzieć po co PO wprowadzała gimnazja, widać ze nie jest Pan stronniczy i działa tylko w słusznej propagandzie i siania zamętu. Jeśli poprzednia władza nie zajęła by się reformą edukacji to nie byłoby tematu. A właściwie po co wprowadzali te gimnazja??. Widać też ze jest Pan z jednej słusznej POpularnej frakcji. Pozdrawiam

  2. ombre napisał(a):

    sam wpis naprawde jest uczciwy. rzetelny i tu nie mażadnego ale. przeczytam wywiad z P. Zalewska. ciekawe jakie pytania padły. niestety Panie Krzysztofie nigdy nuie byliscie wiarygodni w ocenie polityków co zauważalne było od lat kilku w promowaniu działań PO w naszym regionie. jest to w sumie zrozumiałem, bo gazeta lokalna chce miec wpływy chociazby z tego co miejscowa władza chce publikowąć, ale powtórze – nigdy nie byliście wiarygodni. nie wiem teraz , skąd wzięła się ta rzetelnosć dziennikarska..

Zostaw komentarz