platforma blogowa portalu głos koszaliński

Archiwum: Sierpień 2016

Od redaktora: Lista leków na łamach „Głosu”

Od dziś dostępne są darmowe leki dla seniorów. Ale uwaga: nie wszystkie i nie dla wszystkich. Ministerstwo wytypowało jedynie 1129 farmaceutyków. Jak podaje resort, wykaz bezpłatnych leków dla seniorów będzie zmieniany co dwa miesiące i będzie powiększany o kolejne medykamenty.

Aby ułatwić naszym Czytelnikom poruszanie się po zawiłościach nowej ustawy, od soboty (3 września) do czwartku (8 września) będziemy publikowali w „Głosie” pełną listę darmowych leków.
Dodatkowo na naszych łamach zamieścimy praktyczne informacje o szczegółach programu dla seniorów, m.in. o tym, kto jest uprawniony do otrzymania darmowego leku, jakie kryteria musi spełnić, kto i na jakich zasadach może wypisać na taki lek receptę. Pierwsza porcja ważnych informacji już dziś na stronie 4.

Artur Kostecki

 

Obraz artur kostecki

 

Od redaktora: Historia uczy. Uczmy się więc

Mogłoby się wydawać, że 77. rocznica wybuchu II wojny światowej i 36. rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych z roku 1980 mają ze sobą niewiele wspólnego. Ale ta wspólna płaszczyzna jest.

POLECHONSKI_PIOTR

Czytaj dalej…

Od redaktora. Szczególna uwaga

Dziś szczególnej uwadze Czytelników (i słowo „uwaga” ma tu duże znaczenie) polecamy tekst Marzeny Sutryk na pierwszej stronie „Głosu”. A dotyczy on skandalicznej sytuacji, jaka ma miejsce w koszalińskim sanepidzie. Otóż okazuje się, że w stacji sezon grzybowy zaczyna się dopiero w połowie września (!) i teraz nie ma tam fachowca, który mógłby ocenić, czy nasze zbiory grzybów są bezpieczne i nie ma wśród nich trujących egzemplarzy. Dlatego też grzybiarze z Koszalina i okolic: bardzo uważajcie na to, co zbieracie, bo musicie mieć na uwadze, że pomocy w sanepidzie nie uzyskacie.

 

7 września zaczyna się kolejna wielka impreza sportowa. To igrzyska paraolimpijskie w Rio. Polskę będą tam reprezentować m.in. zawodnicy z naszego regionu. Przed wyjazdem opowiadali o przygotowaniach na konferencji prasowej w koszalińskim ratuszu. Jak oceniają swoje szanse medalowe? O tym Krzysztof Marczyk pisze na str. 3.

 

Artur Kostecki

Obraz artur kostecki

Od redaktora: Domu broni się najmocniej

W 2000 roku jeździłem rowerem po Szwajcarii.

POLECHONSKI_PIOTR

Czytaj dalej…

Od redaktora: 45 uczniów? Tak było

W latach 80., gdy chodziłem do jednej z koszalińskich podstawówek, przez pewien czas była taka sytuacja, że w klasie było nas 45, a jednym ze skutków takiej sytuacji było to, że przez co najmniej pół roku lekcje zaczynaliśmy na dwie zmiany: raz o godzinie 8 rano, a innym razem o godzinie 14.

POLECHONSKI_PIOTR

Czytaj dalej…

Od redaktora: Szaleńczy optymizm pesymistów

Polacy, nie bez przyczyny, określani są narodem wiecznych pesymistów.

Obraz Ciania_Marcin

Czytaj dalej…

Bezpłatna służba zdrowia? Tylko w teorii

Teoretycznie służba zdrowia w Polsce jest bezpłatna.

POLECHONSKI_PIOTR

Czytaj dalej…

Rio mnie nie porwało

W Rio jest Irena Szewiń- ska, więc może jest je- szcze jakaś szansa na medal? – kwitował gorzko nasz olimpijski dorobek Stanisław Janecki, publicysta polityczny, ale i zagorzały, dobrze zorientowany kibic sportowy. Cóż, ja należę do tych niedzielnych, zmagania sportowców przykuwają moją uwagę od wielkiego dzwonu, ale – choć zdaję sobie sprawę z tego, że i na światowym poziomie nie zawsze jest szampan i kawior – uważam, że trudno smutno się nie uśmiechnąć na komentarz Janeckiego. Mogą się Państwo na mnie obruszyć, ale – wyjąwszy parę naszych wielkich chwil w Rio – jak na 38-milionowy kraj (potencjał i ambicje), to nader skromny ten nasz olimpijski koszyczek. I jeśli poczułem w końcu jakiś dreszczyk, to na widok Joanny Jóźwik w finale biegu na 800 m, w którym pełna kobiecego wdzięku Polka toczyła nierówną walkę z napakowanymi testosteronem biegacz(k)ami z Afryki. Mam wrażenie, że to będzie poolimpijski temat nr 1, przynajmniej wśród kibiców takich jak ja – niedzielnych.

Obraz Obraz PIOTR_KOBALCZYK2
Piotr Kobalczyk
Głos Koszaliński

Od redaktora. W Magazynie „Głosu”

Złote dziewczyny – tak śmiało można mówić o naszych mistrzyniach, które wrócą z olimpiady w Rio ze złotymi medalami. Ciężko pracując przez ostatnie cztery lata, zasłużyły na najwyższe laury i dlatego poświęcamy im dzisiaj dwie kolumny magazynowe. Anita Włodarczyk nie tylko zdobyła złoto, ale ustanowiła nowy rekord świata! Wielkie brawa! Jej przygoda ze sportem zaczęła się 20 lat temu w Rawiczu. Po drodze były pewne zawirowania, jak to w życiu i sporcie bywa, ale na szczęście skończyło się po mistrzowsku. Brawa również dla kajakarek. Dziewczyny płakały ze szczęścia, a razem z nimi ich wierni fani. A specjalnie dla naszych Czytelników mamy rozmowę z dziewczynami przeprowadzoną chwilę po tym, jak zeszły z podium. Emocji na olimpiadzie nie brakuje. Są nie tylko łzy radości, ale i smutku. O tym, jak ciężko się pogodzić z porażką, wie najlepiej Paweł Fajdek.

 

Szczególnie polecam rozmowę z Grzegorzem „Cichym” Mikołajczykiem, byłym szefem szkolenia antyterrorystów policyjnych. Na światło dzienne wyciąga sprawy, o których policja na co dzień woli milczeć. Okazuje się, że porwania w naszym kraju są na porządku dziennym. I to wcale nie w kinie. To dzieje się naprawdę. Porwanym może być każdy, bo 10 tys. zł okupu jest w stanie uzbierać niemal każda rodzina. Najbardziej szokujące jednak fakty dotyczą porwań dzieci. Małżeństwo pojechało z dzieckiem do Disnaylandu w Paryżu. Tam dziecko zostało porwane. Znalazło się po trzech dniach w zupełnie innym miejscu, ale… bez nerki. Okazuje się, że sprzedaż organów to bardzo popularny sposób na zarobek wśród porywaczy. Szokujące! Ale niestety, sami często podpowiadamy porywaczom i ułatwiamy im „robotę”, publikując wszystkie prywatne informacje na portalach społecznościowych. Czytaj na str. 14-15.

 

Magdalena Olechnowicz

Magda Olechnowicz

Od redaktora. Przestawianie wajchy

Rząd nie pozostawił wątpliwości – gimnazja kończą się definitywnie, wracają ośmioklasowe podstawówki. O kolejnej reformie oświaty na stronach 1 i 3 pisze red. Rajmund Wełnic. Czy to jednak reforma, czy zwykłe przestawienie wajchy na kierunek sprzed wielu lat? Nie bardzo trafiają do mnie argumenty minister edukacji, że dzieci są obecnie wyrywane ze znanego im środowiska i trafiają do nowej, zupełnie obcej szkoły w jednym z najważniejszych okresów w życiu.

To wszystko prawda, ale przypomnę jeden z najważniejszych powodów, jaki przyświecał tworzeniu gimnazjów: konieczność oddzielenia szkolnych maluchów od dojrzewających gwałtownie i nie zawsze spokojnie nastolatków. A obecne nastolatki są, powiedzmy delikatnie, zupełnie inne niż te, które pani minister zna ze swoich szkolnych doświadczeń. Efekt tej zmiany będzie pewnie taki, że iluś tam nauczycieli straci pracę, samorządy wydadzą pieniądze, a za kilka lat znów będziemy gimnazja wprowadzać.

 

Marcin Ciania

Obraz Ciania_Marcin