platforma blogowa portalu głos koszaliński

Archiwum: Lipiec 2016

Polak potrafi

Pożegnaliśmy papieża Franciszka, skończyły się Światowe Dni Młodzieży. Tematów do dyskusji o wielu wymiarach tego wydarzenia: religijnym, społecznym, politycznym, ale też obrazów – wystarczy na tygodnie. Podobnie niezwykłych gestów i obrazów – od tego z Ojcem Świętym podróżującym golfem, po zapierające dech i głęboko symboliczne, jak obraz nieprzebranych mas wiernych na mszy w Brzegach czy papieża całującego szubienicę w Auschwitz.
Tymczasem chciałbym zwrócić uwagę na wątek bardziej przyziemny, za to nie mniej budujący. Otóż padł właś- nie fatalny mit o polskiej bylejakości, przynajmniej w wymiarze wyzwań dużych. Światowe Dni Młodzieży, podobnie jak wcześniej szczyt NATO w Warszawie, to były przedsięwzięcia – ze względu na swój charakter i rozmach – niezwykle skomplikowane i wymagające światowego standardu pod każdym względem. I trzeba to podkreślić – Polska i Polacy przygotowali je perfekcyjnie. I taki obraz pójdzie w świat.

Piotr  Kobalczyk

PIOTR_KOBALCZYK2

Komenatarz: Szklana pogoda

Pan Mirek, nasz recepcjonista, stanął wczoraj przed wejściem do redakcji, popatrzył w deszczowe, chmurne niebo i zapytał: – Długo jeszcze anioły będą w kręgle grać? W środku sezonu letniego, w obliczu wilgotnej i burzowej pierwszej jego części, to pytanie poważne, zwłaszcza na Środkowym Pomorzu, żyjącym z turystyki i wypoczynku. Takie pytanie zadaje sobie zatem wielu z nas, na czele z setkami tysięcy urlopowiczów, którzy zjechali po opaleniznę do naszych kurortów. Cóż… Jakub Roszkowski, uzbrojony w argumenty meteorologów, przekonuje (str. 1), by się nie martwić, bo druga część lata nikomu szansy na brąz nie odbierze. I tego się trzymajmy.
Skoro przy poważnych kwestiach – jak ustalił Rafał Wolny (str. 3), śledztwo w sprawie fali obraźliwych komentarzy wobec muzułmanki, która kąpała się w aquaparku odziana w burkini, wyhamowało. Piszemy, dlaczego. A ja, choć – według postępowych kryteriów jestem ksenofobem (i jestem z tego dumny) – mam nadzieję, że na dobre nie ugrzęźnie.

Piotr Kobalczyk

 

PIOTR_KOBALCZYK2

Inne spojrzenie. Prośba o ciszę

Jan Pawel II przyzwyczaił nas tutaj do żartów, bo tak wyglądały jego spotkania z młodzieżą przy Franciszkańskiej 3. Teraz jednak żartów nie było. „Proszę was o ciszę” – powiedział z okna papież Franciszek i opowiedział im wzruszającą historię wolontariusza ŚDM, który zmarł na początku lipca. Ta jego prośba o ciszę to najważniejsza lekcja jakiej do tej pory młodym udzielił papież. Nie można bez końca śpiewać i tańczyć. Są chwilę, gdy trzeba się w życiu zatrzymać i zamilknąć. I wysłuchać innych.

 

Piotr Polechoński

 

POLECHONSKI_PIOTR

 

Od redaktora: Ważna wizyta, ważne słowa

Michał Szułdrzyński z „Rzeczpospolitej”, chyba jako pierwszy przestrzegł wczoraj (cytat poniżej), by nie wyciągać zerojedynkowych, politycznych wniosków ze słów papieża Franciszka, Wielkiego Gościa Światowych Dni Młodzieży. Słusznie i niesłusznie zarazem. Słusznie, bo np. jednoznaczne interpretowanie wezwania Ojca Świętego – a tak się już dzieje – do prowadzenia przez państwo polityki wzmacniającej rodzinę, jako słów poparcia – wprost – dla polskiego rządu i programu 500+, jest oczywiście nieroztropne. Z drugiej strony nie sposób nie dostrzec wpółbrzmienia w poglądzie papieża na rodzinę i jej kondycję z priorytetami obecnej władzy. Podobnie z innymi kwestiami dotyczącymi wartości uniwersalnych (np. ochrony życia) – Franciszek, w pewnych kręgach uważany za papieża „lewicującego”, okazał się tu zdecydowanie „nienowoczesny”. Tak, papież mówił też o innych ważnych sprawach (str. 5), a słowo papieskie to tylko przesłanie, jednak przesłanie wielkiej wagi. Trudne do zlekceważenia.

Piotr  Kobalczyk

PIOTR_KOBALCZYK2

„Lecz ludzi dobrej woli jest więcej”

Oficjalnie ruszyły w Krakowie Światowe Dni Młodzieży, dziś do Polski przyjedzie papież Franciszek. – Spójrzcie, to przyszłość Kościoła! – krzyczał do kamery jednej z telewizji jeden z pielgrzymów, wskazując na śpiewający, kolorowy tłum młodych ludzi na krakowskim rynku. Miał rację, ale ten widok akceptacji dla innych, szacunku dla każdego człowieka i chęci poznania, jacy są ludzie wychowani w innej kulturze niż nasza, to coś więcej niż demonstracja tego, jak witalny jest Kościół katolicki. To także odpowiedź na wersję świata, którą próbują nas w ostatnich dniach przestraszyć islamscy terroryści. Świata pełnego przemocy i śmierci, gdzie nadzieja ma zostać zastąpiona przez strach. Świata, w którym „ten inny” nie oznacza potencjalny przyjaciel, ale potencjalny wróg. I jest to bardzo mocna i potrzebna odpowiedź, która nam wszystkim przypomina o tym, że – jak śpiewał Czesław Niemen – „ludzi dobrej woli jest więcej”.

 

Piotr Polechoński

 

POLECHONSKI_PIOTR

Pieskie życie i remont bez kanalizacji

Co prawda sam nie mam psa, ale wiem ile dla moich znajomych – właścicieli czworonogów – znaczy zjamowanie się zwierzętami. Jak ważna to jest cześć ich życia i jak dużo czasu i wysiłku poświęcają swoim pupilom. Dlatego trudno nie docenić faktu, że w Koszalinie – i to w jakimś sensie na własne życzenie koszalinian, bo w ramach budżetu obywatelskiego – został wybudowany profesjonalny wybieg, który ma już swoją ładną nazwę, czyli psi park (na stronie 4 pisze o tym redaktor Marzena Sutryk).
Trwa z dawna oczekiwana modenizacja ulicy Połczyńskiej, o czym już kilkakrotnie informowaliśmy. Okoliczni mieszkańcy nie kryli radości, że ten ważny remont w końcu się rozpoczął, ale – o czym pisze dziś redaktor Inga Domurat – nie wszystkim jest dziś do śmiechu. Okazało się bowiem, że tak gruntowna modernizacja wcale nie oznacza, że mieszkańcy będą mogli pozbyć się szamb i podłączyć do kanalizacji. Więcej na str. 4.

Piotr  Polechoński 

 

POLECHONSKI_PIOTR

Smutny, śmierdzący weekend

To nie był dobry weekend. W ponurych policyjnych statystykach znów przy-było tragicznych zdarzeń na drogach. I to tych najbardziej bolesnych: z udziałem dzieci. W Szczecinku zginął czterolatek, pozostali młodzi ludzie są poszkodowani. Do szpitala trafiły też naj- młodsze ofiary wypadku w Mostowie (o tym na str. 1 i na naszym portalu gk24.pl). Mieszkańcy Koszalina, ale też spora przecież liczba turystów i pielgrzymów przebywających nad morzem, narażona została w weekend na wątpliwej urody atrakcje natury „estetycznej”. Od piątku wszystkim dawał się we znaki smród unoszący się nad miastem i okolicami. Sprawdziliśmy i okazało się, że odór pochodził z Osiek. A konkretnie z tamtejszych pól, które są użyźniane kurzym nawozem pod zasiew rzepaku. Na stronie 3 red. Rafał Wolny informuje szczegółowo o tym, co uprzykrzyło życie mieszkańców.

 

Artur Kostecki

 

Obraz artur kostecki

To mówiłem ja, Jarząbek, trener II klasy

Ta pani jest zawsze bardzo dobrze ubrana, obwieszona biżuterią i futrami. Choć ma kredyt, nie żałuje pieniędzy na zachcianki – Życzliwy Sąsiad – takie donosy to nieodosobnione przypadki. Na bieżąco wpływają do urzędów skarbowych i ZUS-ów w całej Polsce. Kto je pisze? Ano sąsiedzi na sąsiadów, pracownicy do szefów na swoich kolegów po fachu, a nawet żony na mężów… Skąd w nas tyle zawiści? Zazdrość? Zakompleksienie? Nuda? Nie wiadomo. A więc „łubudubu, łubudubu, niech nam żyje prezes klubu” – uprzejmie donoszę, że piszemy o tym w Magazynie „Głosu” na str. 18-19.

Poruszamy dziś też drugi ważny społecznie temat. Otóż, jaka jest granica pomiędzy prezentem w ramach podziękowania a łapówką? Otóż znaczenie ma, czy dawana jest przy wyjściu chorego ze szpitala w podziękowaniu za dobrą opiekę, czy w momencie, gdy chory tam trafia – z nadzieją na lepszą opiekę. Czy jeśli mechanik stawia pieczątkę, która poświadcza, że nasze auto jest sprawne, nawet go nie sprawdzając, i bierze pieniądze, to już przestępstwo, czy nie? Wątpliwości jest wiele i nawet sądy nie dają jednoznacznych rozstrzygnięć. O tym, kiedy prezent jest już łapówką, piszemy na stronie 16-17.

 

Magdalena Olechnowicz

 

Magda Olechnowicz

Dziadowanie na parkingu

Dziś szczególnie polecam króciutki, acz znaczący tekst na str. 4 – red. Inga Domurat opisuje problem, jaki mają mieszkańcy ul. Matejki w Koszalinie po wprowadzeniu wzdłuż niej płatnych miejsc parkingowych. Efekt? Zastawione samochodami podwórka kamienic i prawie całkiem pusty płatny parking. Postój nie kosztuje 120 zł za godzinę, a 1,20. A zaparkować można już od 60 groszy. Czyżby więc właścicieli aut, kosztujących co najmniej kilka tysięcy złotych, a w comiesięcznym utrzymaniu kilkaset, nie było stać na te kilka złotówek? Radzę w takim razie jeździć autobusami. Nie, stop! Bilet kosztuje 2,90! Normalnie majątek!

 

Marcin Ciania

 

Obraz Ciania_Marcin

Powstańcy powiedzieli „dość”

Pomysł ministra Macierewicza, aby warunkiem uczestnictwa wojskowej asysty przy okazji różnych ważnych uroczystości było odczytanie  apelu smoleńskiego, od początku był niedorzeczny. Jest to objaw braku szacunku wobec tych, którym poświęcona jest dana uroczystość (np. ofiar wydarzeń poznańskich), jak i wobec 96 ofiar, które w 2010 roku straciły życie,  a które teraz na siłę mają być doczepiane  do rocznic poświęconych komuś innemu. Nie wytrzymali tego powstańcy warszawscy i powiedzieli „nie pozwalamy”.  Polityczne wykorzystywanie zmarłych też ma swoje granice i powstańcy właśnie ją nakreślili. Brawo, żołnierze!   
 
Piotr Polechoński 
                                                                                                                          POLECHONSKI_PIOTR