platforma blogowa portalu głos koszaliński

Archiwum: Kwiecień 2016

Miał pan, panie pułkowniku, rację

Od kilku lat trwa mozolna praca na rzecz odkłamywania historii Żołnierzy Wyklętych i przywracania należnej im czci. Kilka dni temu z wojskowymi honorami pochowany został w Warszawie – drugi raz, bo za pierwszym razem jego zamordowane przez komunistów ciało wrzucono do anonimowego grobu – pułkownik Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”.

Chwila była niezwykle wzruszająca i uroczysta, ale nie dla wszystkich. W niektórych tytułach prasowych ukazały się artykuły podważające sens takiej uroczystości, bo „Łupaszka” – według autorów tychże publikacji – święty nie był i zarówno on jak i jego podkomendni niejedno mają na sumieniu. Jestem jak najbardziej za tym, aby o wszystkim mówić prawdę, także tę niełatwą, ale takie artykuły w takim momencie to nic innego jak świadome przyłączenie się do wypaczonej i kłamliwej narracji, którą przez całe dekady stosowali komuniści w PRL-u.
Bo oczywistym jest, że pułkownik Szendzielarz i jego żołnierze świętymi nie byli. Wojna nikogo nie czyni wielkim i każdy, kto zostaje przez nią dotknięty robi rzeczy, które nie są godne pochwały, rzeczy, których można tylko się wstydzić.
Jednak jest coś takiego jak racja historyczna, a ta była po stronie pułkownika i Żołnierzy Wyklętych. Bo to oni walczyli o wolność Polski z każdym okupantem, także tym, który najechał nas ze Wschodu. Bo to oni do końca byli wierni przysiędze, którą złożyli niepodległej Rzeczpospolitej i tylko jej służyli. Bo to oni nie zdradzili swojej ojczyzny i nie poszli na służbę do tych, którzy tej ojczyźnie bagnetami zabrali niezawisłość, a jej najlepszych synów zabili strzałem w tył głowy.

I teraz zdecydowana większość Polaków – co było widać podczas niedzielnego pogrzebu płka Szendzielarza – mówi: miał pan, panie pułkowniku, rację. Dziękujemy panu i pańskim żołnierzom.

POLECHONSKI_PIOTR

Piotr Polechoński

Dziennikarz Głosu Koszalińskiego

 

Słów cięcie? Przegięcie

Z tym zgodzą się chyba nawet najzagorzalsi zwolennicy PiS – jeśli rzecznik rządu publicznie mówi o sędziach SN per „kolesie, którzy bronią status quo poprzedniej władzy”, to jednak nie powinien być rzecznikiem rządu. Bo nawet jeśli to prawda (np. ja tak uważam), że ci sędziowie – podobnie jak ich koledzy z TK oraz masa odsuniętych od konfitur środowisk politycznych, od lewicy po liberałów oraz związanych z nimi łańcuchem pokarmowym różnych związków i koterii – rzeczywiście chórem zagrożonych interesów sabotują nowe porządki, suflując Polsce i światu wizję „totalitaryzmu”, to od twarzy rządu oczekuję (poza mądrymi decyzjami) języka powściągliwego, a zamiast knajackiej retoryki – przekonującej riposty.

Tym bardziej, że to przedłuża orwellowski serial pt. „Zagrożona demokracja”, który od miesięcy topi nas w abstrakcji. Tymczasem tam, gdzie toczy się realne życie, np. w Białogardzie, gdzie wrze wokół szpitala (str. 1 i 3), ludzie głuchną od tej kakofonii w oczekiwaniu na dobrą zmianę. Także stylu.

PIOTR_KOBALCZYK2
Piotr Kobalczyk
Dziennikarz Głosu Koszalińskiego

Inne spojrzenie: Cierpki smak płynu Lugola

W nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku doszło do katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu.

POLECHONSKI_PIOTR

Czytaj dalej…

Od redaktora: Otyłość obok ubóstwa

Trzydzieści, a nawet czterdzieści kilogramów ponad normę – to, niestety, również norma wśród młodych ludzi, stających przed wojskową komisją lekarską.

Obraz Ciania_Marcin

Czytaj dalej…

Od redaktora. Szkolne klimaty

Szykują się zmiany na edukacyjnej mapie Koszalina – o czym piszemy dziś na stronie 4. Likwidacja VI LO przy ulicy Podgórnej i przeniesienie tam integracyjnej Szkoły Podstawowej nr 21 (z ulicy Spasowskiego) niepokoi rodziców. Od 2017 roku samorząd musi zapewnić miejsca w przedszkolach wszystkim chętnym trzylatkom. Przeniesienie szkoły integracyjnej w nowe miejsce pozwoli na utworzenie w budynku miejsc dla 25o trzylatków. Niby proste rozwiązanie – ale nie wszystkich ono zadowala.
Problem mają także władze Białogardu. Znowu przegrały w sądzie z Prywatnym Centrum Edukacyjnym Sukces. Poszło o pieniądze, które budżet państwa przekazuje szkołom na niepełnosprawnych uczniów. W Białogardzie inaczej jednak zinterpretowano te zapisy. Dziwię się, że władze tracą czas na długie przepychanki w sądach. Takie sprawy załatwia się od ręki. To wizerunkowy „strzał w stopę”. Więcej na str. 6

Marcin Stefanowski,  z-ca naczelnego

MARCIN_STEFANOWSKI_3a

Od redaktora. Nagrali i się nie wyprzesz

W dobie świata cyfrowego – który otacza nas z każdej strony i jego narzędzi, towarzyszących nam na każdym kroku – uprawianie polityki to niełatwa rzecz i… bardzo ryzykowna. Dziś tę – najczęściej nieładną i z reguły brzydko pachnącą, polityczną kuchnię, w której jeszcze jakiś czas temu spokojnie „gotowało się” na zapleczu – mamy na publicznym, bo medialnym, pierwszym planie.
Przekonał się o tym Paweł Kukiz (wyciekła taśma, na której lider Kukiz’15, zwyzywał ciężkimi słowy narodowca Artura Zawiszę – str. 6), doświadczyli właśnie samorządowcy z Kołobrzegu (str. 8). Mieszkańcy tego miasta mogli się przekonać, co tak naprawdę myśli jeden były prezydent Kołobrzegu o innym byłym prezydencie i – jak się zapewne domyślacie – nie myśli nic dobrego. Wystarczyła chwila nieuwagi, czuły sprzęt nagrywający portalu transmitującego obrady samorządu i skandal gotowy. Na moment opadła kurtyna i znów zobaczyliśmy, jak wygląda polityczna szatnia. Wygląda słabo.

Piotr  Polechoński 

POLECHONSKI_PIOTR

Inne spojrzenie. W głowie się nie mieści

Współczesny świat staje na głowe i każdego dnia chwieje się w tej niewygodnej pozycji coraz bardziej. Przykłady? Oto dwa pierwsze z brzegu: jeden zagraniczny, drugi z naszego podwórka. Norweski sąd uznał, że morderca i psychopata Anders Brevik jest „nieludzko traktowany” przez norweski wymiar sprawiedliwości, bo m.in nie może spotkać się z innymi więźniami. Nikt mi już nie powie, że Norwegia to normalny kraj. Poprawność polityczna tak sterroryzowała tutaj ludzką mentalność, że los ofiar i ich rodzin jest dla sądu mniej ważny od tego, że jeden zbrodniarz za kratami źle znosi samotność. Chore.
Przykład drugi. W białostockim kościele, w którym podczas mszy świętej w zwartych szeregach i z flagami stał oddział członków Obozu Narodowo-Radykalnego. Znam ewangelię na tyle, aby wiedzieć, że trudno znaleźć równie odległą filozofię od tego, czego nauczał Jezus Chrystus niż to, co głosi ONR. Chrystus na pierwszm miejsu stawiał człowieka, jego narodowość była kwestią drugoplanową. W ONR jest dokładnie odwrotnie, a wykrzykiwane przez czlonków ONR hasła brutalnie to pokazują.
Trudno uwierzyć w to, że było je słychać także w kościele.

Piotr  Polechoński

POLECHONSKI_PIOTR

Wiadomość dobra i zła

Od której zacząć? To zacznę klasycznie, od tej złej. Nieszczęścia – jak wiadomo – chodzą, niestety, po ludziach i nie znamy dnia ani godziny, kiedy coś niedobrego może nas spotkać. A zwłaszcza godziny, bo jak coś złego przytrafi się z naszym zdrowiem po południu, to możemy doświadczyć prawdziwej drogi przez mękę. Taka sytuacja spotkała córkę naszego Czytelnika, o czym piszemy na stronie 3. Sytuacja ta jest o tyle bulwersująca, że pilnej pomocy potrzebowało trzyletnie dziecko.

A teraz wiadomość dobra. Otóż jakby ktoś jeszcze nie wiedział, to tylko 100 kilometrów oddziela nas od niezwykle pięknej wyspy – Bornholmu. I jakby ktoś jeszcze jej nie odwiedził – a to wielki błąd – to, jak co roku, teraz będzie miał świetną okazję, aby na nią popłynąć i to z portu, do którego jest „rzut beretem”. Kołobrzeska Żegluga Pasażerska po raz kolejny uruchamia połączenia z duńską wyspą z Darłowa. Szczegóły znajdziecie także na stronie 3.

POLECHONSKI_PIOTR
Piotr Polechoński
Dziennikarz Głosu Koszalińskiego

Raport i nowa budowa

Czy komuś się to podoba, czy nie pieniądze odgrywają ważną rolę w naszym życiu. Są przedmiotem rozmów, sporów, zazdrości, czasami nawet przyczyną dramatów i zbrodni. W dzisiejszym wydaniu – podobnie jak wczoraj – poświęcamy znów sporo miejsca portfelowi. A ściśle mówiąc temu, ile w portfelach mamy lub nie mamy. Kolejna część raportu płacowego z regionu na stronie 4. Można się z niego dowiedzieć, ile zarabiają przedstawiciele różnych branż i porównać z tym,co każdy z nas otrzymuje od pracodawcy na koniec miesiąca. Mamy więcej czy mniej niż inni? Warto to sprawdzić. Zebraliśmy dla was sporo danych.

Inną ważną rzeczą w życiu każdego człowieka jest dach nad głową. Koszalińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego zamierza rozwiązać problemy lokalowe następnych rodzin w mieście. Rusza budowa, będą nowe mieszkania. O tym na str. 1 i 3 pisze red. Marzena Sutryk.

Obraz artur kostecki
Artur Kostecki
Dziennikarz Głosu Koszalińskiego

Magia statystyki

Dziś pierwsza część naszego corocznego raportu płacowego – zapraszamy do lektury na stronach 1, 10 i 11. Raport powstał w oparciu o realne kwoty, podawane między innymi przez naszych Czytelników.

W raporcie są zatem uwzględnione nie statystyczne wskaźniki, a konkretne pensje, pobierane przez mieszkańców naszego regionu, pracujących w najróżniejszych branżach i stanowiskach. Podajemy również dla porównania ogólnopolskie zarobki. Te natomiast mogą znacznie odbiegać od naszych realiów.

Co z tego wynika? Przede wszystkim to, że statystyczne, średnie wartości zawsze są zawyżane przez kwoty, obowiązujące w wielkich miejskich ośrodkach. W dużych miastach po prostu lepiej się zarabia, co często budzi frustrację, jeśli porównujemy pobory na identycznych stanowiskach u nas i na przykład w Warszawie. Na to jednak nic – no, może oprócz przeprowadzki – nie poradzimy. Jutro część druga raportu, zapraszamy.

Obraz Ciania_Marcin

Marcin Ciania
Dziennikarz „Głosu Koszalińskiego”